2014/10/21

FAQ: IB

Dzisiejszy post jest skierowany przede wszystkim do osób zainteresowanych programem matury międzynarodowej, ale wszyscy inni ciekawscy niech też się czują zaproszeni. Pozwoliłam sobie pominąć podstawowe fakty na temat IB, z serii "jest sześć przedmiotów i z matury można uzyskać 45 punktów", wszystkie takie rzeczy można sobie błyskawicznie wyszukać. Co jakiś czas dostaję jednak trochę bardziej szczegółowe pytania, które są dość zbieżne, ale jednak wymagają porządnego rozpisania się. Odpowiedziałam zatem na te najistotniejsze/najpopularniejsze i mam nadzieję, że choć jednej osobie pomogą.

Ilustrowane losowymi zdjęciami, które zrobiłam w liceum - z jakiegoś powodu przeważają te związane z fizyką. Tyle emocji.

Untitled

1. Czym różni się IB od polskiego liceum?

Liczę na to, że dowiesz się po przeczytaniu tego posta!


2. Jak wyglądała klasa PRE-IB?

Klasa pre-IB była niczym innym jak właśnie przygotowaniem do właściwego programu, mieliśmy wszystkie przedmioty, co oczywiście wiązało się z tym, że wszyscy nauczyciele wymagali dużo. W takiej klasie bez określonego profilu raczej nie dało się olać pewnych przedmiotów na rzecz innych (wszystko ważne!). Lekcje były wciąż prowadzone według polskiej podstawy programowej, ale mniej więcej w połowie po angielsku.

3. Znam angielski na poziomie B2, czy to wystarczy aby dostać się do IB i móc się uczyć w tym języku?

B2 w zupełności wystarczy na początek, na ogół w klasie pre-IB angielski jest nauczany dość intensywnie, tak żeby potem już nie było z tym problemów. Terminologia na poszczególnych przedmiotach jest wprowadzana stopniowo, poza tym ucząc się po angielsku i codziennie mając styczność z tym językiem robi się dużo większe postępy nawet bez specjalnego przykładania się.

4. Chcę studiować w Polsce. Czy wobec tego matura IB ma sens?

Studiowanie w Polsce po IB jak najbardziej ma sens, coraz więcej uczelni respektuje ten program i przeliczniki są w większości naprawdę korzystne. W naszej szkole zawsze mniej więcej połowa uczniów wyjeżdża na studia zagranicę, a połowa zostaje w kraju.


5. Rodzice uważają, że na IB nie nauczę się niczego poza językiem angielskim i że wszystkie polskie uczelnie automatycznie mnie skreślą.

To w ogóle nie jest tak, że w IB człowiek się uczy języka i niczego więcej - to jest jedynie narzędzie! Co do uczelni w Polsce, patrz pytanie 4. Swoją drogą, d
użo ludzi mówi, że IB jest właśnie dużo lepszym przygotowaniem do akademickiego sposobu nauki.

6. Czytałam, że na IB pisze się dużo prac z różnych przedmiotów i że jest to, mówiąc delikatnie, uciążliwe i denerwujące. Jak z tym jest?

Tak, prac pisemnych jest mnóstwo i pojawiają się na każdym przedmiocie, nawet na matmie pisze się tzw. exploration. Poza internalami, EE i TOKiem, część matur opiera się esejach, ale wszystko ćwiczy się w szkole po tysiąc razy. Po jakimś czasie człowiek się wyrabia i niektóre prace tego typu pisze się już z automatu. Co do internali, to nawet nie samo pisanie jest uciążliwe i denerwujące, tylko fakt, że ciągnie się to przez bardzo wiele miesięcy. Wszyscy się z nas śmiali, że fieldworka pisaliśmy prawie rok, ale w takiej sytuacji faktycznie trudno uniknąć frustracji.

Untitled

7. Wszyscy piszą, że IB jest niezwykle rozwijające, kładzie nacisk na kreatywność, myślenie, rozważanie problemów, rozwijanie w uczniach samodzielności i ciekawości świata, itd. Brzmi to bardzo ciekawie, ale zastanawiam się, jak to wygląda w praktyce, czyli co tam konkretnie się robi?  / Jakie dokładnie są różnice pomiędzy polskim systemem a IB?

Najbardziej oczywistą różnicą jest po prostu inaczej skonstruowany program, przerabia się trochę inne tematy i zagadnienia. Na matematyce HL są na przykład liczby zespolone, całki, teoria grup; natomiast matura z historii, geografii czy psychologii to głównie pisanie esejów; na polskim HL częścią matury jest zrobienie etiudy filmowej. I tak dalej, można by tych przykładów wymienić więcej. 

Nie ma za to jakiegoś bezużytecznego uczenia się na pamięć dat i danych - albo inaczej, nie jest to cel sam w sobie - bo owszem, trzeba znać teorię, definicje i tak dalej, ale głównie po to, by móc je wykorzystać do poparcia, udowodnienia lub wywnioskowania czegoś innego. 

Inną, dość widoczną różnicą jest to, że tematy esejów do internali czy EE powinny dotyczyć możliwie jak najmniejszego obszaru wiedzy, po to, żeby zgłębić temat jak najlepiej. Nie można na przykład rzucić ogólnym hasłem typu "motyw rycerza/drzewa/ziemniaka w literaturze i sztuce" i być przekonanym, że to wspaniały temat na prezentację maturalną, bo wychodzi z tego raczej dość powierzchowny, mało wnikliwy referat. Zatem, na przykład, moim tematem matury ustnej z polskiego było coś w stylu "motyw fotografii w 'Szachinszachu' Ryszarda Kapuścińskiego" - i jest to temat o którym rzeczywiście da się powiedzieć w wyczerpujący sposób w 15 minut.  Na tym samym polega esej z literatury światowej, fieldwork z geografii, Extended Essay i tak dalej - należy odpowiednio zawęzić swoje pole badania.

I jeszcze jedno, w IB jest pełno okazji do wymyślania tematów lub ich alteracji w taki sposób, żeby dało się w nie wpleść swoje zainteresowania albo przynajmniej zagadnienia, które się lubi i zna dobrze, wystarczy więc tylko trochę sprytu i wszystko może się stać bardziej znośne.


8. Właściwie dlaczego wszyscy mówią, że IB jest trudnewymagające i czasochłonne? 

Trudność w zasadzie zależy od przedmiotów, bo niektóre kombinacje są uważane za zdecydowanie cięższe od innych (za najtrudniejsze uchodzą m. in. matematyka, fizyka, chemia i historia na HL). "Wymagające" jest już to, że trzeba pogodzić 6 przedmiotów i umiejętnie zarządzać swoim czasem. A czasochłonne dlatego, że ciągle trzeba coś pisać. Maturę zdaje się w ciągu dwóch lat, a nie dwóch tygodni. I to nie prace domowe są czasochłonne (prawdę mówiąc nikt się nimi za bardzo nie przejmuje), tylko właśnie internale i inne komponenty do zaliczenia wcześniej. Zdecydowana większość nauki odbywa się w domu, a nie w szkole. Wymaga to ogromnej dyscypliny, bo wszyscy wiedzą, że dom = milion lepszych rzeczy do roboty.


9. Czy IB jest naprawdę takie czasochłonne, że nie ma się czasu na życie społeczne, spotkania z przyjaciółmi? Czy tylko siedzisz w książkach i odrabiasz pracę domową? / 12. Czy faktycznie tak trudno znaleźć czas na coś poza nauką? :)

Faktycznie jest trochę trudniej, ale bez przesady, jest czas na życie społeczne i spotkania. Wszystko zależy tylko i wyłącznie od tego jak się gospodaruje czasem i jakie się ma priorytety, człowiek narzeka, a potem i tak idzie na tę imprezę czy do kina albo oddaje się w ramiona prokrastynacji.
Dużo się niestety robi kosztem snu, ale jeśli jest się systematycznym, właściwie korzysta się z lekcji i trzyma się terminów, to da się wszystko pogodzić bez nadwyrężania zdrowia i nerwów.

Untitled
Nikt mi nie wierzy, że zrobiłam to zdjęcie dla żartu


10. O co chodzi z tymi IA, labami?

Internal Assessments to takie większe prace-eseje (bardzo różne objętości, od 1500 do 2500 słów), które pisze się samodzielnie, pod okiem nauczyciela. Stanowią 20-25% finalnej oceny z przedmiotu. Temat wybiera się samodzielnie. Na internale z języków składa się również część ustna.

Laby z chemii, fizyki i biologii to też IA, ale po prostu w postaci raportów z doświadczeń przeprowadzanych w szkole (hehe jasne, w szkole - pamiętam, że spędziłam raz całą sobotę na zrzucaniu z balkonu R2D2 uwiązanego na foliowych spadochronach. Przynajmniej mój brat bawi się tymi spadochronami do dziś).

Na każdym przedmiocie IA ma nieco inną postać, ale idea jest wspólna - mając dużo czasu i pełną kontrolę nad taką pracą, ocena końcowa z przedmiotu nie jest tylko kwestią tego, jak się napisało egzamin. Wprawdzie po paru miesiącach ma się już serdecznie dosyć poprawiania tysięcznej wersji roboczej, ale z ręką na sercu muszę przyznać, że mnie osobiście większość IA trochę uratowało i podciągnęło niektóre oceny w górę. Opłaca się przyłożyć!

Untitled
A oto, czym było AM przed małpami, czyli Amplitude Modulation. I dzielny R2D2

11. Jak odbierasz CAS, TOK i EE?

CAS (czyli Creativity Action Service), to prawdę mówiąc mała upierdliwość; bardzo fajnie, że motywuje do wolontariatu, udziału w kreatywnych i konstruktywnych inicjatywach i tak dalej, ale cas journal mógłby nie istnieć. Wszystkie aktywności trzeba bowiem dokumentować w dzienniczku i prowadzić regularnie wpisy, ale zwłaszcza w trzeciej klasie mało kto ma do tego głowę. Tym niemniej, same CAS-owe zajęcia mogą być naprawdę fajne i nie był to też jakiś specjalnie duży wysiłek, poza tym można się zmobilizować do rzeczy, o które by się wcześniej zupełnie nie podejrzewało. Samo bycie zaangażowanym jest super, daje dużo satysfakcji i ogólnie ma raczej same plusy, ale ta dokumentacja... ain't nobody got time for that.

Co do Theory of Knowledge, również budził we mnie mieszane uczucia, bo same lekcje były nieraz serio ciekawe (oglądaliśmy dużo filmów i TED talków), pisanie TOK essay albo robienie prezentacji też nie było nawet aż tak najgorsze, ale szczerze mówiąc wszyscy podchodzili do tego przedmiotu pobłażliwie. Trzeba jednak przyznać, że otwiera oczy na pewne rzeczy, z których człowiek niezupełnie zdaje sobie wcześniej sprawę.

Wreszcie, EE - dla mnie osobiście była to chyba najprzyjemniejsza praca z tych pisemnych i z pewnością dała mi sporo satysfakcji - wiele osób jakoś zapomina, że najlepiej pisze się o czymś co sprawia przyjemność, a to całkiem poważnie już pół sukcesu (choć wymyślenie takiego tematu wcale nie jest łatwe). Pisałam o wpływie sztuki i kultury japońskiej na sztukę polską (w Młodej Polsce i współcześnie). Research zaczęłam w wakacje, ale ciągnął się dość długo, bo do listopada, jednak nie czułam się tym znużona. Gorszy był etap, gdy musiałam wreszcie usiąść i o tym wszystkim napisać, a potem jeszcze skracać do 4 tysięcy słów, ale i tak była to niemal przyjemność w porównaniu z jakimiś labami.

Untitled

12. Na czym polega angielski HL? To to samo, co polski, czyli uczymy się o literaturze itd.?

To czy jest literatura nie zależy od poziomu standard/higher, tylko od tego, czy wybierze się English A czy English B - u mnie w szkole była tylko ta druga opcja, czyli angielski jako język obcy, w takim wypadku omawia się tylko dwie lektury. Literatura w normalnym trybie jest rzeczywiście na English A.

Untitled
Bob, how?!

13. Nie wiesz może jak wygląda nauka biologii i chemii na HL? Masz może znajomych, którzy mogliby się wypowiedzieć na ten temat? Czy są zadowoleni? Zwłaszcza interesują mnie ci, którzy aplikowali na medycynę :)

Wydaje mi się, że raczej wszystkie osoby, które poszły ode mnie na medycynę były zadowolone z chemii i biologii. Te dwa przedmioty sprawiają wrażenie przyjemniejszych i ciekawszych w IB niż w polskim programie. Jest mniej morderczej pamięciówy, nie trzeba się wykuwać nazw wszystkich kości itd. Na wszystkich przedmiotach eksperymentalnych są też laby, czyli lekcje praktyczne, na podstawie których pisze się raporty z doświadczeń. Poza tym są też tzw. opcje, czyli działy, które się wybiera według własnego widzimisię. Różnie się to organizuje, albo wybiera je nauczyciel, albo zostają przegłosowane, ale można też uczyć się innych na własną rękę i sporo osób tak właśnie robiło.


14. Jakie miałaś przedmioty i ile uzyskałaś punktów?

HL - matematyka, visual arts, geografia i angielski, SL - fizyka i polski (tak, można mieć 4 przedmioty na HL-u).
42 punkty.


15. Jak mniej więcej wyglądał twój "typowy dzień uczennicy IB"? Chodzi mi o której wstawałaś, ile czasu spędzałaś w szkole i co robiłaś po niej (tzw. od razu do nauki czy dawałaś sobie trochę luzu?). I najważniejsze! O której kładłaś się spać?

Musiałam dojeżdżać do szkoły, więc wstawałam koło 6:45, lekcje trwały zazwyczaj do ok. 15-16. W 3 klasie się to zmienia, często są okienka w ciągu dnia, bo np. nie idzie się na lekcje z przedmiotów SL, które są przeznaczone tylko dla HL. Na taką okoliczność ulubionym zajęciem Agaty było okupowanie szkolnej kanapy lub fotela w Ministerstwie Kawy; zawsze było w tym czasie coś do zrobienia. Po powrocie do domu raczej nigdy nie siadałam od razu do książek, zazwyczaj do kolacji robiłam wszystko inne i dopiero koło godziny 19-20 godziłam się z faktem, że trzeba zrobić dużo rzeczy. W nocy zawsze pracuje mi się najlepiej, bo jest cicho, ciemno, nikt i nic mnie nie rozprasza, więc po prostu byłam przyzwyczajona do późnego zasypiania i kładłam się spać między 1 a 3.

16. Co ci się najbardziej podobało?

Visual arts było zdecydowanie najfajniejszym przedmiotem, ale w zasadzie byłam zadowolona ze wszystkich, które rozszerzałam. Bardzo podobał mi się też etap researchu do Extended Essay, całeczki (choć to była trochę love-hate relationship), jak również sporo innych rzeczy, wynikających już bardziej z tego, w jakiej byłam szkole, jakich miałam nauczycieli itd.

Untitled

17. Jak wygląda rozplanowanie wszystkich egzaminów w czasie? Pisałaś, że polski ustny ma się już w drugiej klasie? Mogłabyś powiedzieć o co w tym chodzi? To nie jest tak, że wszystkie matury są w maju?

Poza egzaminami majowymi są też inne komponenty które składają się na ostateczną ocenę maturalną i które pisze się lub zdaje w ciągu zarówno pierwszego jak i drugiego roku (chodzi głównie o Internal Assessments, Extended Essay, TOK). Wszystko to jest bardzo rozłożone w czasie, przez co Twoje "być albo nie być" nie zależy od kondycji tego jednego konkretnego majowego dnia, w którym odbywa się egzamin. Na końcowy wynik składa się wiele rzeczy, co jak najbardziej ma sens i uzasadnienie, ale z drugiej strony ze wszystkim wiąże się jakiś tam, mniejszy lub większy stres. Plusem jest to, że oddanie ostatecznych wersji większych prac poprzedzają zawsze drafty, dlatego można je udoskonalać przez wiele miesięcy i ma się nad tym wszystkim kontrolę.
Prezentacja z polskiego jest w 2 klasie, kolejna część ustna (komentarz do fragmentu) odbywa się w 3 klasie zimą, mniej więcej w tym samym czasie ustny angielski i inne języki. EE i IA, jeśli dobrze pamiętam, wysyła się jakoś w okolicach marca, ale nauczyciele zazwyczaj proszą o oddanie tych prac z wyprzedzeniem, typu styczeń-luty (ergo zima w klasie maturalnej to prawdopodobnie jeden z mniej przyjemnych okresów w dziejach takiego nieboraka).


18. Czy uważasz, że IB to dobry wybór, że jest lepsze niż zwykła polska klasa? / Jak oceniasz program IB? Jakie masz odczucia jako absolwentka?

IB na pewno daje wiele możliwości wyboru i dopasowania nauki do indywidualnych potrzeb. Nie oznacza to, że jest dużo swobody - wręcz przeciwnie, ta cała idea sześciu bloków przedmiotowych wymusza interdyscyplinarność. Ale ja uważam, że to dobrze, jestem zwolenniczką takiego modelu, choć zdaję sobie sprawę z potrzeby specjalizacji w dzisiejszych czasach, ale IB umożliwia dobry balans. Wprawdzie muszę przyznać, że miałam kilka chwil zwątpienia i byłam przekonana, że gdybym poszła do normalnej klasy, miałabym więcej czasu na inne zajęcia. Jednak z perspektywy czasu wiem, że nie byłabym teraz tu, gdzie jestem i koniec końców wyszłam na tym dobrze, więc gdybym miała decydować znowu, najprawdopodobniej wybrałabym dokładnie tak samo.


19. Rady dla przyszłych/obecnych uczniów IB?

  • Przykładaj się do notatek, a życie stanie się 3 razy prostsze. 
  • W ogóle, bardzo się przyda rozwinięcie małego OCD pod względem organizacji notatek i kserówek.
  • Nie zostawiaj wszystkiego na ostatnią chwilę (haha), a zwłaszcza Extended Essay (będzie to mówić każdy, ale to niestety prawda)(wiele rzeczy da się sfabrykować, ale z pracą badawczą na 4 tysiące słów może być trudno). 
  • Matematycy i fizycy, po prostu trzeba cisnąć zadanka.
  • Trzaskania past paperów nie zastąpi żaden podręcznik.
  • Korzystaj dobrze z "międzyczasu".
  • Nie przejmuj się wszystkim za bardzo.


Uff, wydaje mi się, że to wszystko. Jeśli przyszły Wam do głowy jakieś dodatkowe pytania, to oczywiście chętnie odpowiem na nie w komentarzach pod tym postem, ale mam nadzieję, że na tym temat IB zostanie tutaj zamknięty na wieki wieków. Nie przewidywałam, że zajmie mi to tyle czasu i objętości, więc mam ogromną nadzieję, że skorzysta z tego choćby jedna istota!

2014/10/04

a fresher

Untitled

Zanim wyruszę na jednodniową wycieczkę do Londynu, chcę wrzucić trochę zdjęć których narobiłam w ciągu ostatnich dwóch tygodni od przyjazdu do Bath. Moje pierwsze wrażenia były takie, że kampus jest bardzo duży, a ludzi na kampusie jest całe mnóstwo - brawo Agata. Jak więc łatwo wywnioskować, pierwsze dni spędziłam w lekkim oszołomieniu, ale na szczęście jak się jest ciągle zajętym (no w końcu fresher's week!!!), to na mazgajenie się nie ma za bardzo czasu. I jeszcze jedno, naprawdę nie miałam wysokich oczekiwań co do pogody, tymczasem do tej pory prawie ciągle świeciło słońce i padało jedynie dwa razy.

Untitled
906

Ten tydzień upłynął już dużo szybciej, bo zaczęły się normalne zajęcia i już zadano nam pierwszy projekt, ale o takich rzeczach kiedy indziej.

993

W pokoju mam bardzo duże okno, z którego roztacza się widok na brzydki dach i piękny wschód słońca. Wprawdzie w nocy często potwornie drży podłoga, autentycznie jakby przechodziło jakieś mini trzęsienie ziemi, a to z powodu mieszczącego się dwa piętra niżej klubu studenckiego. Nie mam jednak co narzekać (pewnie zacznę w okolicach egzaminów), bo mój akademik jest położony w samym centrum kampusu i do biblioteki czy na wydział mogłabym wyjść nawet w szlafroku. Choć raz byłam już do tego zmuszona - kochają tutaj próbne alarmy pożarowe, a pierwszy oczywiście musiał się odbyć gdy brałam prysznic.


Untitled

Samo miasto, tak jak wszyscy wcześniej mówili, jest przepiękne, wszystko z wapienia, mnóstwo uroczych zakamarków i raj dla amatorów spacerowania po pagórkach. To dopiero początek, więc całkiem prawdopodobne że będę was katować pocztówkowymi zdjęciami stąd jeszcze długo. Do zobaczenia wkrótce!

IMG_8356
IMG_8375
IMG_8381
IMG_8522
IMG_8526
IMG_8515
IMG_8512
IMG_8550
961
892
901

2014/09/20

one way ticket to...

tumblr_lz8tc2PLbP1r3r62ko1_1280ap
One of the rare times I do not own the picture. Screencap fromThe Dreamers

Część z Was już o tym wie, ale wydaje mi się, że nigdy oficjalnie tego tu nie ogłosiłam, więc dzisiaj jest już naprawdę ostatnia okazja na ów skromny anons. Bo dziś spędzam mój ostatni dzień w Warszawie. Jutro lecę do Anglii, gdzie będę studiować architekturę na University of Bath.

Untitled

Jakoś trudno mi uwierzyć, że coś, co tkwiło mi z tyłu głowy przez niemal całe wakacje, już się dzieje, a najgorzej jest, gdy ktoś pyta, jak się czuję przed wyjazdem, bo zupełnie nie wiem co odpowiedzieć - to jakaś dziwna mieszanka bardzo różnych emocji.

Untitled

Z okazji emigracji przyjaciele zorganizowali mi kilka dni temu pożegnalne przyjęcie-niespodziankę. Było faktycznie zupełnie niespodziewane, co tylko dowiodło, że jestem całkowicie niepodejrzliwa i ufna jak osioł, ale we wtorek wolałam o tym nie myśleć i było mi naprawdę najmilej na świecie.

Blog wciąż będzie prowadzony, może nawet cała ta ekscytacja spowoduje, że ze zwiększoną częstotliwością. A może i nie. Następne posty będą już z Bath (mnie też wciąż bawi ta urocza nazwa, ale z drugiej strony, to niemal zupełnie to samo co Łódź, więc nie przesadzajmy!), które jest podobno wyjątkowo pięknym miastem. Od jutra będę się o tym przekonywać. Do zobaczenia!

Follow my instagram 'agatanc'
Kraków, początek sierpnia // Nowa Prowincja / Ogród Profesorski UJ / chwila przed burzą pod Wawelem / chwila po burzy na Wawelu

Follow my instagram 'agatanc'
Warszawa, koniec sierpnia // po prostu zachód słońca / podwórze na Brackiej / Dolina Szwajcarska / Dom bez Kantów