2014/10/04

a fresher

Untitled

Zanim wyruszę na jednodniową wycieczkę do Londynu, chcę wrzucić trochę zdjęć których narobiłam w ciągu ostatnich dwóch tygodni od przyjazdu do Bath. Moje pierwsze wrażenia były takie, że kampus jest bardzo duży, a ludzi na kampusie jest całe mnóstwo - brawo Agata. Jak więc łatwo wywnioskować, pierwsze dni spędziłam w lekkim oszołomieniu, ale na szczęście jak się jest ciągle zajętym (no w końcu fresher's week!!!), to na mazgajenie się nie ma za bardzo czasu. I jeszcze jedno, naprawdę nie miałam wysokich oczekiwań co do pogody, tymczasem do tej pory prawie ciągle świeciło słońce i padało jedynie dwa razy.

Untitled
906

Ten tydzień upłynął już dużo szybciej, bo zaczęły się normalne zajęcia i już zadano nam pierwszy projekt, ale o takich rzeczach kiedy indziej.

993

W pokoju mam bardzo duże okno, z którego roztacza się widok na brzydki dach i piękny wschód słońca. Wprawdzie w nocy często potwornie drży podłoga, autentycznie jakby przechodziło jakieś mini trzęsienie ziemi, a to z powodu mieszczącego się dwa piętra niżej klubu studenckiego. Nie mam jednak co narzekać (pewnie zacznę w okolicach egzaminów), bo mój akademik jest położony w samym centrum kampusu i do biblioteki czy na wydział mogłabym wyjść nawet w szlafroku. Choć raz byłam już do tego zmuszona - kochają tutaj próbne alarmy pożarowe, a pierwszy oczywiście musiał się odbyć gdy brałam prysznic.


Untitled

Samo miasto, tak jak wszyscy wcześniej mówili, jest przepiękne, wszystko z wapienia, mnóstwo uroczych zakamarków i raj dla amatorów spacerowania po pagórkach. To dopiero początek, więc całkiem prawdopodobne że będę was katować pocztówkowymi zdjęciami stąd jeszcze długo. Do zobaczenia wkrótce!

IMG_8356
IMG_8375
IMG_8381
IMG_8522
IMG_8526
IMG_8515
IMG_8512
IMG_8550
961
892
901

2014/09/20

one way ticket to...

tumblr_lz8tc2PLbP1r3r62ko1_1280ap
One of the rare times I do not own the picture. Screencap fromThe Dreamers

Część z Was już o tym wie, ale wydaje mi się, że nigdy oficjalnie tego tu nie ogłosiłam, więc dzisiaj jest już naprawdę ostatnia okazja na ów skromny anons. Bo dziś spędzam mój ostatni dzień w Warszawie. Jutro lecę do Anglii, gdzie będę studiować architekturę na University of Bath.

Untitled

Jakoś trudno mi uwierzyć, że coś, co tkwiło mi z tyłu głowy przez niemal całe wakacje, już się dzieje, a najgorzej jest, gdy ktoś pyta, jak się czuję przed wyjazdem, bo zupełnie nie wiem co odpowiedzieć - to jakaś dziwna mieszanka bardzo różnych emocji.

Untitled

Z okazji emigracji przyjaciele zorganizowali mi kilka dni temu pożegnalne przyjęcie-niespodziankę. Było faktycznie zupełnie niespodziewane, co tylko dowiodło, że jestem całkowicie niepodejrzliwa i ufna jak osioł, ale we wtorek wolałam o tym nie myśleć i było mi naprawdę najmilej na świecie.

Blog wciąż będzie prowadzony, może nawet cała ta ekscytacja spowoduje, że ze zwiększoną częstotliwością. A może i nie. Następne posty będą już z Bath (mnie też wciąż bawi ta urocza nazwa, ale z drugiej strony, to niemal zupełnie to samo co Łódź, więc nie przesadzajmy!), które jest podobno wyjątkowo pięknym miastem. Od jutra będę się o tym przekonywać. Do zobaczenia!

Follow my instagram 'agatanc'
Kraków, początek sierpnia // Nowa Prowincja / Ogród Profesorski UJ / chwila przed burzą pod Wawelem / chwila po burzy na Wawelu

Follow my instagram 'agatanc'
Warszawa, koniec sierpnia // po prostu zachód słońca / podwórze na Brackiej / Dolina Szwajcarska / Dom bez Kantów

2014/09/12

sofar sounds at smolna 36

Untitled
IMG_8231

Macie czasem tak, że znajdując się w jakimś niesamowitym miejscu po raz pierwszy, odczuwacie swego rodzaju zmaterializowanie wyobrażeń, bo właśnie tak od zawsze w waszej głowie wyglądała stara kamienica, której każdy zakamarek jest zdominowany przez aktywność artysty? No, powiedzmy że trochę tak miałam, gdy w ostatnią sobotę odwiedziłam Smolną 36.

Chair / MTB

Magda zaprosiła nas do dawnej pracowni swojego dziadka, Karola Tchorka, z okazji koncertu Sofar Sounds Warsaw. Przed rozpoczęciem, gdy wszyscy się krzątali, próbowali i rozstawiali sprzęt, mieliśmy chwilę na podziwianie i słuchaliśmy trochę o tej wyjątkowej przestrzeni, której odnowienie jest zasługą mamy Magdy - obecnie to siedziba fundacji Tchorek-Bentall.

IMG_8244
Untitled

Wyjątkowo mi się spodobały te dziewiętnastowieczne ukraińskie kafle, ale jest tam więcej równie albo i bardziej interesujących rzeczy, mnóstwo niedokończonych rzeźb Tchorka, książek i jakichś prywatnych archiwów czy zbiorów, nie mówiąc już o wielu cudnych, starych meblach. Nie wiedziałam trochę, na czym zaczepić wzrok.

Untitled
IMG_8235sm-horz

Z czterech wykonawców, którzy występowali, skojarzyłam jedynie Daniela Spaleniaka, i to tylko dlatego, że parę dni wcześniej zaczęłam go obserwować na instagramie z powodu bardzo ładnych zdjęć z Islandii (doprawdy niezbędna anegdota). W każdym razie, było naprawdę bardzo kameralnie i przyjemnie, występów słuchaliśmy siedząc na łóżku stojącym na piętrze-poddaszu.

Untitled
IMG_8278sm-horz
Untitled

Niewątpliwie było to jedno z ciekawszych miejsc, w których miałam okazję być na koncercie, choć bardzo chciałabym tu jeszcze kiedyś przyjść, gdy będzie zupełnie cicho i spokojnie. A żeby dowiedzieć się więcej o Sofar, rzućcie okiem na ich główną stronę albo nasz warszawski fanpage. Miłego weekendu!

IMG_8283
IMG_8293