20120602

oh she's only seventeen

IMG00178-vert
H&M Trend top (birthday gift from my mum)

Today's my 17th birthday! Not sure if so "only" seventeen, but it can't be helped that time flies, even though I don't feel any sudden change today. And as I have only one year of carelessness left, I shall spend it in a good way!

Ja urodzinowa. Miniony rok był chyba najfajniejszym w całym moim (jakże długim i pasjonującym) życiu, ale życzę sobie, abym co roku mogła powtarzać to samo. Przede mną ostatnie dwanaście miesięcy dziecięcej beztroski!

20120527

a month in photographs: may

IMG_3868sm
IMG_3779sm IMG_3862sm IMG_3696sm IMG_3978sm IMG_3980sm 86906636a29e11e1a92a1231381b6f02_7-horz
image(1)-tile

1- Art Yard Sale/ Ufficio Primo
2- Peanut Butter Jelly Time!
9/12- Ilustracja PL. Dziś ostatni dzień trwania tej wystawy (jest naprawdę świetna!), więc pędźcie do Soho Factory :)

W tym miesiącu znów bardziej ubogo niż zwykle, bo chwilowo nie mam czym robić zdjęć. W czerwcu Wam i sobie obiecuję poprawę!
Jutro jadę na wycieczkę do Trójmiasta, dlatego post dodaję już dziś. Bywajcie!

20120520

troublemaker

IMG_3945sm-horz2 IMG_3932sm IMG_3929sm IMG_3930sm IMG_3931sm ph. Filip 
second hand cage thing, h&m pants, Pan tu nie stał bag, Vagabond shoes

Earlier today I was wearing this cage thingie which is one of my most unique thrifts ever as I've never seen anything like this anywhere else. And, it attracts interesting looks on the street, which is always a pro. My camera has been quite whimsical lately and I wasn't able to capture my new bag properly. Well, maybe next time, after I'm done with the repair mess. 
Dziś miałam na sobie moją klatkową swetro-rzecz, w sam raz na łażenie w taką pogodę, oraz torbę kupioną tydzień temu, której niestety nie udało się uchwycić odpowiednio (tutaj widać ją lepiej). Miłego poniedziałku!



20120517

she's no, no clone from vogue magazine

IMG_1660sm agatsm
ph. Ewa

Zdjęcia robiłyśmy w Krakowie dwa tygodnie temu podczas majówki, zdążyły się więc już nieco zdezaktualizować. Okulary są z H&M, a bluzkę kupiłam dzień wcześniej w Portobello Vintage (poduszki na ramionach to największe przekleństwo świata, dlatego wycięłam je gdy tylko przyjechałam z powrotem do Warszawy). Generalnie było bardzo miło. Chcę słońce z powrotem!



20120502

orang outan

IMG_3369 IMG_3361 IMG_3422 IMG_3373sm-horz IMG_3420_2IMG_3416
ph. Marta
second hand shirt, H&M skirt, Vagabond shoes

Yes, I ripped the title off a song by Jane Birkin & Serge Gainsbourg and I think that it fits today pretty well, which is quite unusual, because on any other occassion I would just throw there a verse from lyrics from let's say, a random song that I've been listening to a lot recently. Today's song is in French and unfortunately the only words in French apart from the basic expressions are 'omelette du fromage' and some curses. Anyway, let's get to the point. I don't speak French so I don't care what the song is about, probably an orangutan. And I'm afraid I will someday become one. Orange is my favourite colour yet there's still a huge shortage in my possession of orange stuff. Nevertheless, I love all of them and this skirt is one of these. And I've only just ordered orange Urbanears, so whoa, let the orange invasion begin.
PS. The photos were taken last week. Today I would probably melt down as soon as I'd pass the threshold  wearing that outfit as we're experiencing a serious heatwave in Poland.

Zdjęcia zostały zrobione w zeszłym tygodniu, dzisiaj prawdopodobnie rozpuściłabym się w tych ubraniach wraz z wyjściem z domu. W każdym razie dzisiejszy tytuł ukradłam sobie z piosenki Jane i Serge'a i wyjątkowo dzisiaj ma on (znikome) powiązanie z jego zawartością, bo zazwyczaj z braku większej inwencji wklejam w to miejsce ładnie brzmiący wers z jakiejkolwiek piosenki której w danym czasie słucham. Piosenka jest, wiadomo, po francusku, a że jedyne co jestem w stanie powiedzieć po francusku poza podstawowymi zwrotami jest 'omlette du fromage' i kilka przekleństw. Ale do rzeczy- nie znam francuskiego (wiadomo, niemiecki górą), więc nie mam zielonego pojęcia o czym jest ta piosenka, prawdopodobnie o orangutanie. A ja chyba niedługo się nim stanę. Pomarańczowy to mój ulubiony kolor, a mimo to nadal cierpię na niedobór rzeczy w tym kolorze. Na szczęście wszystkie te rzeczy uwielbiam, tę spódnicę także. Mój Tangle Teezer, aka szczotka wszechczasów, również jest pomarańczowy, no i właśnie zamówiłam pomarańczowe słuchawki. W planach mam jeszcze więcej tych rzeczy, niechaj się więc zacznie pomarańczowa inwazja.

PS. Pojutrze wybieram się do Krakowa, więc jeśli dzieje się tam aktualnie coś, co warto zobaczyć, albo po prostu znacie fajne miejsca, będę bardzo wdzięczna!